Globalna bańka nieruchomościowa odnosi się do sytuacji, w której ceny nieruchomości na światowych rynkach rosną znacznie powyżej ich rzeczywistej wartości rynkowej. Zjawisko to jest zazwyczaj wynikiem nadmiernego popytu napędzanego spekulacją, łatwo dostępnych kredytów hipotecznych oraz niskich stóp procentowych. Taka sytuacja jest ryzykowna, ponieważ nadmierna wycena nieruchomości może prowadzić do pęknięcia bańki, wywołując gwałtowny spadek cen oraz kryzys finansowy, jak miało to miejsce podczas globalnego kryzysu finansowego w 2008 roku.

Przyczyną powstawania globalnych baniek nieruchomościowych są często zmieniające się warunki gospodarcze, które sprzyjają inwestowaniu w nieruchomości. Niskie stopy procentowe zachęcają do zaciągania kredytów hipotecznych, a inwestorzy widzą w nieruchomościach stabilny sposób na lokowanie kapitału. Dodatkowo rozwój miast i migracja do obszarów zurbanizowanych zwiększają popyt na mieszkania i grunty, co potęguje presję na wzrost cen. W efekcie na wielu rynkach nieruchomości zaczynają być traktowane jako aktywa spekulacyjne, a ich ceny rosną szybciej niż fundamenty ekonomiczne, takie jak dochody ludności czy wskaźniki demograficzne.
Pęknięcie globalnej bańki nieruchomościowej może mieć poważne konsekwencje gospodarcze. Spadek wartości nieruchomości prowadzi do strat inwestorów, problemów z obsługą kredytów hipotecznych oraz wzrostu niewypłacalności. Instytucje finansowe, które udzielały pożyczek na zakup przewartościowanych aktywów, mogą doświadczać trudności płynnościowych, co zagraża stabilności systemu finansowego. Przykładem takich skutków był kryzys subprime w Stanach Zjednoczonych, który przerodził się w globalną recesję, uwidaczniając, jak duże ryzyko niesie bańka na rynku nieruchomości.
