Narodowy Bank Polski opublikował założenia polityki pieniężnej na 2027 rok. Według prognoz Rady Polityki Pieniężnej inflacja w Polsce ma spaść w 2027 r., a tempo wzrostu gospodarczego wyhamować. To może oznaczać łagodniejszą politykę pieniężną i większe szanse na obniżki stóp procentowych, co jest istotne dla kredytobiorców i osób posiadających lokaty.

Główne założenia polityki pieniężnej NBP na 2027 r.
Rada Polityki Pieniężnej wskazuje stabilność cen jako główny ustawowy cel działań w 2027 r. NBP podtrzymuje cel inflacyjny na poziomie około 2,5 proc., przy przedziale od 1,5 do 3,5 proc. Te wartości pozostają punktem odniesienia dla prowadzenia polityki pieniężnej. Założenia nie zmieniają zatem celu, do którego bank centralny odnosi swoje działania dotyczące inflacji.
Podstawowym narzędziem realizacji tego celu nadal mają być stopy procentowe. RPP wskazuje je jako główny instrument polityki pieniężnej, nie określając w tym założeniu kierunku przyszłych decyzji o ich poziomie. Rozróżnienie jest istotne: utrzymanie stóp w roli podstawowego narzędzia nie oznacza zapowiedzi ich podwyżki ani obniżki.
Jednocześnie polityka pieniężna ma być prowadzona tak, by sprzyjać zrównoważonemu wzrostowi gospodarczemu oraz stabilności systemu finansowego. Stabilność cen pozostaje celem ustawowym, a pozostałe wskazane obszary wyznaczają szerszy kontekst działań RPP. W założeniach na 2027 r. bank centralny ujmuje więc swoje zadania nie tylko przez pryzmat inflacji, lecz także kondycji gospodarki i systemu finansowego.
Prognozy dla PKB i inflacji w 2027 r.
Rada Polityki Pieniężnej zakłada, że w 2027 r. polska gospodarka będzie rosła wolniej niż w 2026 r. Jedną z przyczyn ma być słabszy wzrost inwestycji. W 2026 r. ich dynamikę wspiera wykorzystanie funduszy unijnych, lecz jednocześnie na aktywność gospodarczą niekorzystnie oddziałują skutki szoku podażowego związanego z konfliktem na Bliskim Wschodzie oraz wolniejszy wzrost wynagrodzeń.
Spowolnieniu ma towarzyszyć nadal korzystna sytuacja na rynku pracy i niska stopa bezrobocia. RPP przewiduje jednak dalsze obniżanie się dynamiki płac. Oznacza to, że utrzymanie dobrej sytuacji na rynku pracy nie będzie szło w parze z tak szybkim wzrostem wynagrodzeń jak wcześniej.
Średnioroczna inflacja w 2027 r. ma być niższa niż w 2026 r. Według prognozy presja kosztowa będzie wygasać wraz z oczekiwaną normalizacją sytuacji na światowych rynkach surowców. Słabsze tempo aktywności gospodarczej ma zarazem ograniczać presję popytową. Dla porównania, w drugiej połowie 2026 r. inflacja ma być nieco podwyższona w związku z wycofaniem działań podatkowo-regulacyjnych na rynku paliw.
Możliwe scenariusze dla stóp procentowych i rynku kredytów
Stopniowe obniżki stóp procentowych albo utrzymanie ich na umiarkowanie niższym poziomie to najbardziej prawdopodobne scenariusze wynikające z prognoz przedstawionych przez NBP na 2027 r. Nie jest to jednak zapowiedź decyzji Rady Polityki Pieniężnej. Podwyżki oprocentowania kredytów wydają się w tych warunkach mniej prawdopodobne, choć kierunek zmian będzie zależał od dalszego przebiegu inflacji.
Przejściowy wzrost inflacji w drugiej połowie 2026 r. ma być związany głównie z wycofaniem działań dotyczących paliw, a nie z nadmiernym popytem. Na 2027 r. przewidywany jest spadek presji kosztowej i popytowej. Taki układ czynników sprzyjałby łagodniejszej polityce pieniężnej, zamiast wymuszać podwyżki stóp.
Jeśli stopy spadną, warunki na rynku kredytowym mogą stać się korzystniejsze, ale równocześnie może obniżyć się oprocentowanie lokat. Niższe stopy zwykle wspierają również wyceny akcji i obligacji. Najsilniej na takim scenariuszu mogą skorzystać obligacje skarbowe o dłuższym terminie zapadalności. To możliwe skutki obniżek, a nie przesądzone zmiany ofert banków czy cen papierów wartościowych.
Jak prognozy NBP na 2027 r. wpłyną na kredytobiorców i oszczędzających
Osoby spłacające kredyty w złotych mogą odczuć niższe raty, jeśli w 2027 r. inflacja spadnie zgodnie z aktualnymi założeniami NBP, a Rada Polityki Pieniężnej zdecyduje się obniżyć stopy procentowe. To jednak scenariusz, nie decyzja o zmianie oprocentowania. Przy planowaniu domowych wydatków nie należy więc zakładać, że rata spadnie w określonym terminie. Kredytobiorca może sprawdzić warunki swojej umowy i ocenić, jak ewentualna zmiana oprocentowania przełożyłaby się na jego płatności.
Dla osób trzymających oszczędności na lokatach w złotych ten sam scenariusz oznaczałby możliwy spadek oferowanego oprocentowania. Przed założeniem kolejnej lokaty można porównać dostępne oferty, zamiast zakładać, że dotychczasowe warunki będą nadal osiągalne. Prognozy odnoszą się do 2027 r. i zależą od realizacji obecnych założeń NBP; same w sobie nie zmieniają ani rat kredytów, ani oprocentowania depozytów.
Źródło: Business Insider Polska
