Sąd okręgowy nakazał bankowi zwrot ponad 95 tys. zł spółce z branży gastronomicznej, z której firmowej karty obciążeniowej złodzieje wykonali 158 płatności. Bank odrzucił reklamację, twierdząc, że transakcje potwierdzono kodami SMS, ale w sądzie nie zdołał tego udowodnić. Wyrok (sygn. akt X GC 470/25) opisała „Rzeczpospolita”.

Jak doszło do kradzieży z firmowej karty
Spółka działała w trzech miastach i korzystała z pięciu kart obciążeniowych, którymi płacili prezes i pracownicy – głównie stacjonarnie, np. na stacjach paliw i w hurtowniach. Przy milionowych obrotach firma nie od razu zauważyła, że od maja 2023 r. z jednej z kart znikają pieniądze. Złodzieje płacili w różnych krajach niewielkimi kwotami, od 80 do 450 euro, podając numer karty, datę ważności i kod zabezpieczający.
Gdy w październiku 2023 r. księgowa spółki odkryła proceder, firma od razu powiadomiła bank i policję. Nieuprawnionych płatności było łącznie 158, na ponad 95 tys. zł.
Dlaczego bank przegrał proces
Bank odmówił uwzględnienia reklamacji, bo – jak twierdził – wszystkie płatności autoryzowano kodem SMS wysłanym na numer telefonu użytkownika karty. Sąd uznał jednak, że bank w żaden sposób nie poinformował spółki, jaki numer telefonu powiązał z kartą, a więc wprowadził silne uwierzytelnianie bez zgody klienta. Nie dał też wiary zestawieniu SMS-ów przedstawionemu przez bank.
Bilingi zebrane przez policję w postępowaniu karnym nie potwierdziły dużej części tych wiadomości, a według zestawienia banku niektóre transakcje miały zostać autoryzowane nawet dzień lub dwa po ich wykonaniu – choć kod SMS przychodzi w trakcie płatności. Zgodnie z art. 45 ustawy o usługach płatniczych to bank musi udowodnić, że transakcja była autoryzowana i prawidłowo zapisana w jego systemie, a samo zarejestrowane użycie karty do tego nie wystarcza. Tego dowodu zabrakło.
Odmowa reklamacji nie zamyka sprawy
Sprawa pokazuje, że odrzucona reklamacja nie oznacza utraty pieniędzy. Jeśli na wyciągu widzisz płatności, których nie wykonywałeś, zastrzeż kartę, zgłoś reklamację w banku i powiadom policję. Gdy bank powołuje się na autoryzację, to on musi ją wykazać – nie wystarczy, że w systemie odnotowano użycie karty.
Regularne przeglądanie historii rachunku pozwala wychwycić drobne, powtarzające się obciążenia, zanim urosną do dużej kwoty. Jak przygotować zgłoszenie, opisujemy w poradniku reklamacja płatności kartą.
Źródło: Rzeczpospolita
