Kredytobiorcy liczący na niższe raty jeszcze w tym roku mogą się rozczarować. Członek Rady Polityki Pieniężnej Marcin Zarzecki uważa obniżki stóp w 2026 r. za przedwczesne, a jako scenariusz bazowy wskazuje utrzymanie stopy referencyjnej NBP na poziomie 3,75% co najmniej do przełomu 2026 i 2027 r.

Stopy procentowe bez zmian od marca
Stopa referencyjna NBP wynosi 3,75% od 5 marca 2026 r. W lipcu Rada czwarty raz z rzędu pozostawiła stopy bez zmian. Prezes NBP Adam Glapiński nie wykluczał, że po wakacjach może pojawić się wniosek o obniżkę o 25 punktów bazowych, ale Zarzecki studzi te oczekiwania. Jego zdaniem presja cenowa nie zniknęła, a w 2027 r. bardziej prawdopodobne są podwyżki stóp niż ich obniżki.
Dlaczego RPP nie spieszy się z obniżkami
Zarzecki wskazuje na ekspansywną politykę fiskalną z deficytem w pobliżu 7% PKB, kumulację wydatków z KPO i ryzyko osłabienia złotego. Lipcowa projekcja NBP, przygotowana przy założeniu stałych stóp procentowych, zakłada inflację CPI na poziomie 2,9% w 2026 r., 2,7% w 2027 r. i 2,2% w 2028 r. Według Zarzeckiego oznacza to powrót inflacji do celu bez potrzeby zacieśniania polityki pieniężnej, ale też bez wyraźnej przestrzeni do obniżek.
Raty kredytów nie spadną szybko
Jeśli stopy pozostaną bez zmian, raty kredytów o zmiennym oprocentowaniu prawdopodobnie nie spadną w najbliższych miesiącach – ich wysokość zależy od wskaźnika referencyjnego, najczęściej WIBOR, i marży banku. Dla oszczędzających brak obniżek oznacza z kolei, że oprocentowanie części lokat i kont oszczędnościowych może utrzymać się na obecnym poziomie.
To jednak stanowisko jednego z członków Rady, a jej decyzje będą zależeć od napływających danych o inflacji i gospodarce. Planując domowy budżet, lepiej nie zakładać szybkiego spadku raty.
Źródło: Direct Money, projekcja inflacji i PKB NBP z lipca 2026 r.
